Z przykrością informujemy o śmierci naszego kolegi profesora Zbigniewa Szyndlara (1952-2026). Zapamiętamy jako życzliwego człowieka, który potrafił łączyć naukową pasję z ogromną ciekawością świata. Przez całe swoje naukowe życie związany był z Instytutem Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie, gdzie rozwijał swoje zamiłowanie do badań nad kopalnymi i współczesnymi gadami. W latach 1997–2012 pełnił w instytucie funkcję zastępcy dyrektora ds. naukowych. Najbardziej fascynowały go węże kopalne – temat niszowy, a jednak w jego publikacjach nabierał życia. Potrafił z pasją opowiadać o znaleziskach sprzed milionów lat, które były dla Niego czymś zupełnie wyjątkowym i ważnym. Jego publikacje są istotnym punktem odniesienia dla wszystkich badaczy w tej dziedzinie. Rozprawa doktorska opublikowana w 1984 roku pt. „Fossil snakes from Poland” pozostaje najczęściej cytowaną pracą. W późniejszych latach opublikował wiele opracowań kopalnych węży z krajów europejskich ze stanowisk datowanych od wczesnego oligocenu do pliocenu.
Ale Zbyszek to nie tylko naukowiec. Miał w sobie coś z odkrywcy – interesował się przyrodą w szerokim sensie, lubił podróże, a także rozmowy, które niekoniecznie kończyły się na tematach zawodowych. Był zapalonym żeglarzem i autorem zdjęć do filmu „Sfinksy, boa i legwany” (Interpress-Film, 1976), nakręconego podczas studenckiej wyprawy do Ameryki Południowej. Często zaskakiwał słuchaczy specyficznym poczuciem humoru i dystansem do samego siebie. W pracy był konkretny i rzeczowy, ale jednocześnie zawsze można było liczyć na jego pomoc i dobre słowo.
Nie stawiał się ponad innymi, mimo ogromnej wiedzy. Raczej inspirował – spokojnie, bez narzucania się, pokazując, że prawdziwa pasja nie potrzebuje rozgłosu. Pozornie szorstki był w rzeczywistości bardzo życzliwy i uczynny. Dla wielu z nas był nie tylko współpracownikiem i kolegą z pracy, ale też kimś, kto przypominał, po co właściwie robi się naukę. Zostawił po sobie coś więcej niż publikacje i wyniki badań. Zostawił wspomnienie człowieka autentycznego, zaangażowanego i oddanego swojej pasji. I tego właśnie będzie nam najbardziej brakować.
Koleżanki i Koledzy z ISEZ PAN
